Na różnych ogólnodostępnych kanałach w polskiej telewizji można z powodzeniem znaleźć tasiemcowe seriale, będące specyficzna forma rozrywki dla milionów widzów zasiadających każdego dnia przed ekranem i identyfikujących się z losami Hanki, Marka, Wandy czy innego „mydlanego” bohatera. Seriali jest wiele a losy w sumie podobne, ciągnące się powoli z odcinka na odcinek. Jedyne, co je odróżnia to miejsce akcji. Jest jednak jeden taki serial, który zarówno samą konstrukcją jak i wartością merytoryczną przewyższa wszystkie dotąd nadawane filmy tego typu. Serialem tym jest „Na dobre i na złe” emitowany od kilku lat przez telewizyjną „dwójkę” Trudno jednoznacznie określić, czy film kwalifikuje się do klasy oper mydlanych. Z pewnością jest to serial długi i praktycznie bez przewidywalnego zakończenia. Jest również wielowątkowy. TVP2 wyświetla go już od 1999 roku a jednak jest to zupełnie inna produkcja. Przede wszystkim każdy odcinek to odrębna całość, inni bohaterowie i inne problemy. Poza tym zdecydowanie wyróżnia go wartość merytoryczna, bogactwo treści i sytuacji. W tej chwili to najwartościowszy z takich seriali, ale telewizja Polsat wprowadza właśnie do emisji film „Linia życia” z Tomaszem Ciachorowskim, więc wkrótce się okaże, co bardziej docenią widzowie.