Po lalach wiary w nieograniczone możliwości internetu naukowcy dowiedli, że wszystko to było nieuzasadnione. Przynajmniej w kwestii budowania przyjaźni. Badania przeprowadzone w Wielkiej Bryranii pokazały; że do stworzenia tak głębokiego związku, jakim jest przyjaźń, wymagany jest kontakt twarzą w twarz. „Jest on niezbędny, by ludzie mogli rozwinąć wzajemne zaufanie”- twierdzi dr Will Reader z Uniwersytetu Sheffield Hallam w północnej Anglii.
Serwisy takie jak MySpace czy FaceBook nie są więc „miejscem spotkań” przyjaciół, a raczej zbiorem przypadkowych ludzi. Zwłaszczażedo
wymienionych portali należy od 30 do 100 milionów ludzi. Niemożliwe jest więc, aby mając nawet tylko setkę osób w książce kontaktów, wszyscy oni byli naszymi przyjaciółmi. Tym bardziej że jest mało prawdopodobne, abyśmy ich wszystkich znali osobiście.
Należy jednak dodać, że według badań z 1990 roku większość ludzi ma około 150 znajomych i tylko piątkę przyjaciół. Można więc zaryzykować twierdzenie, że internet niczym nie różni się od kawiarni. By osoby tam poznane stały się przyjaciółmi, niezbędny jest częsty bezpośredni kontakt,